Skocz do zawartości
  • Ogłoszenia

    • smyk

      Problemy z logowaniem?   24.04.2017

      Drogi użytkowniku jeśli masz problemy z zalogowaniem się na forum, spróbuj ustalić swoje hasło ponownie, korzystając z opcji Odzyskiwania hasła http://forumsamochodowe.com/lostpassword/. Powyższy problem jest wynikiem migracji forum na nowe oprogramowanie forum, które używa innego algorytmu do szyfrowania haseł. 
AUTOBLAST

Oczyszczanie karoserii metodą sodowania , renowacja pojazdów

21 postów w tym temacie

Witam , pewnie część z osób czytających forum poddała już odbudowie swoje wymarzone zabytkowe autko i pewnie z różnym skutkiem ...Co kraj , co blacharz , lakiernik to różna szkoła na temat restauracji samochodów :-) W USA amerykańska szpachlówka , którą amerykanie używają praktycznie zawsze i na wszystko...zamiast oczyszczania karoserii piachem , oczyszczanie sodą ( ekologiczna metoda nie niszcząca metalu , ponieważ w momencie sodowania powierzchnia jest zimna i metal się nie odkształca jak w przypadku piaskowania...poza tym po sodowaniu metal jest całkiem gładki , blacha wygląda jak z fabryki ) Piszę o tym , ponieważ z racji wykonywania swojego zawodu przetestowałam już wszystko i jeśli ktoś ma jakieś pytania dotyczące odbudowy pojazdów to zapraszam do wzięcia udziału w temacie . Miło będzie jeśli wstawicie zdjęcia swoich autek w trakcie i po renowacji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Co do samego sodowania ma ono swoje wady i zalety jak wszystko.

Byłem na pokazach amerykańskiej firmy zajmującej się oczyszczaniem powierzchni metali, generalnie wyszło na to że samo sodowanie nie ma sensu ze względu na duże ilości przerobowe tego surowca oraz dość niską wartość ścierności.Zwykle najpierw robi się tradycyjne piaskowanie a dopiero na wykończeniówce się soduje. Natomiast samo sodowanie było jedynie proponowane jako zastępstwo szkiełkowania czyli przy oczyszczaniu np. aluminium lub stopów z magnezem. Jest jeszcze jedna wada - dotycząca już nie pracy z sodą a jej przechowywania... nie lubi wilgoci i o ile zawilgoconym piaskiem czy szkłem da się pracować to zawilgoconą sodą już niezbyt. Przy naszym klimacie jest to jednak sporo trudniejsze niż w wielu ze stanów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Częściowo się zgodzę z tą wypowiedzią , ale nie do końca . Nie widzę sensu piaskowania i potem sodowania . Prędzej na odwrót . Soda bardzo dobrze ściąga powierzchnie lakieru z karoserii nie niszcząc przy tym metalu i pozostawiając blachę idealnie gładką . Powierzchnia sodowania jest zimna , w przeciwieństwie do piachu gdzie blacha się nagrzewa . Dzięki temu oczyszczając sodą nie trzeba demontować szyb , uszczelek z samochodu . Ale są też minusy , soda nie usunie wgłębnej korozji , ale tym zazwyczaj zajmuje się już blacharz , a jeśli chcemy to usunąć to wtedy właśnie można "dopiaskować" powierzchnie pokryte głęboką korozją i w takiej kolejności wtedy to ma sens i daje świetne rezultaty . Widziałam już wiele renowacji samochodów i blachę po piaskowaniu , często elementy są pofalowane i potem się je trudniej wyprowadza , przy sodzie nie ma możliwości żeby uszkodzić metal. Minusem są może koszta bo samo ścierniwo jest dość drogie , nieporownywalnie do piasku i tak jak napisales nie lubi wilgotności , sama maszyna też kosztuję kilkanaście razy więcej od piaskarki , ale jak dla mnie efekty są bardzo dobre , a czasami oszczędność na początku renowacji okazuje się pozorną oszczędnością , na pewno wiedzą to osoby które poddały renowacji swoje autka i piaskowanie zniszczyło blache . Ja kilka lat temu , kiedy zaczynałam przygodę z amerykańską motoryzacją pojechałam wypiaskować zabytkowe autko do firmy , która w tej dziedzinie miała ogromne doświadczenie i co...i błotniki tylne samochodu były strasznie pofalowane...potem odbiło się to finansowo niestety . Zajmuje się renowacją samochodów i wiem pewne rzeczy z własnego doświadczenia...wszystko metodą prób i błędów :-) i często wyrzuconych pieniędzy , ale po czasie się dochodzi do jakiś wniosków i później się popełnia mniej błędów choć każdy może mieć oczywiście swoje zdanie i swoją szkołę , ja nie narzucam swoich racji .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Całkiem możliwe że obecnie jest to tak jak przedstawiasz, ja to szkolenie obserwowałem ładnych parę lat wstecz (kiedy właśnie sodowanie dla większości firm było "pewnie jakimś błędem w tłumaczeniu") no i na blachach trochę grubszych od typowej "samochodówki". A informacje które się dowiedziałem były jakby wyciągnięte "przy okazji".

Sodowanie po piaskowaniu tłumaczono właśnie tym że piaskowanie jest "skuteczniejsze" w sensie szybszego i mocniejszego zdzierania powłok a sodowanie traktowano jako "wygładzacz" - generalnie na podobnej zasadzie jak papiery ścierne, najpierw gruby a potem drobny.

 

 

Niestety ze względu na koszta jest to dla mnie ciekawostka porównywalna do zabawy palnikiem plazmowym albo waterjetem z którymi też miałem styczność.

 

 

Jakby ktoś chciał to cudo zobaczyć w akcji:

 

 

 

 

 

 

 

EDIT:

A spotkałaś się może z usuwaniem powłok z użyciem suchego lodu (zmrożone CO2)?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Powiem ci że też dużo zależy od maszyny...przy użyciu gorszych maszyn oczyszczenie karoserii za pomocą sody idzie długo i mozolnie . Ale ogólnie uważam , że to jest super patent bo blacha po sodowaniu jest jak z fabryki , w ogle nie porowata , gładziutka , zero odkształceń . Co prawda cała usługa też wychodzi drożej od piaskowania , ale myśle że warto bo potem łatwiej pracować na czymś na czym nie ma lakieru i nie ma żadnych odkształceń . Nie wiem jak jest w przypadku grubszych blach od samochodowych bo nie mam takich doświadczeń , ale soda sobie też super radzi w czyszczeniu grafitii , kostki , drewna itd wlasnie dzięki temu że nie niszczy powierzchni , ale też nie mylić że przez delikatność jest mniej skuteczna bo to nieprawda , cały myk polega na tym że mimo delikatności usunie cały lakier bez żadnego problemu . Jeśli mamy szpachle na samochodzie w jakiejś dużej ilości też to usunie , ale potrzeba więcej pracy przy tym . Postaram się może jutro wkleić jakieś zdjęcia przed i po żeby można sobie było zobaczyć efekt choć tak naprawdę to widać dopiero na żywo , a raczej czuć jak się przejedzie ręką po wysodowanym i wypiaskowanym elemencie..jest spora różnica . W USA przy renowacji samochodów głównie używają sody...piasek żadziej , mają też metode oczyszczania za pomocą skorup orzechów , ale to jest podobny efekt do sody z tego co wiem.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

suchy lód z tego co wiem działa podobnie jak soda , tzn podobne efekty przynosi . Koszt maszyny jest równie drogi , ale akurat tu jest różnica ze się nie kupuje suchego lodu :-) tylko jest wytwornica do niego . Tak czy inaczej te patenty są w sumie zblizone i działają delikatniej niż piach...minus taki że nie usuną aż tyle co piach , ale plus w sumie chyba większy że nie niszczą powierzchni pracy a efekt jest bardzo zadowalający . W USA stosują to już długi czas , do nas dopiero te metody docierają no ale my zawsze jesteśmy troszkę opóźnieni ze wszystkim :rotfl:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich. Wkrotce bede sie zabieral do renowacji mojego BMW serii 6 z 1977 roku. Przygotowalem sobie juz nawet wlasno recznie kolo angielskie, obrotowy stojak na karoserie tzw. ROTISSERIE. Przez jakis juz czas kupuje czesci do auta oraz narzedzia, ktore beda mi niezbedne do renowacji, rowniez w miedzy czasie buduje pod domem garaz abym mial gdie to zrobic a pozniej przechowywac efekt moich WYPOCIN hehe. Ale wracajac do narzedzi to jakis czas temu kupilem piaskarke i ktos juz wyzej napisal,ze maszyny do piaskowania i sodowania sie roznia, wiec mam pytanie czym sie roznia bo ogladajac je obie nie zauwazylem wiekszych roznic wiec chyba wedlug mnie powinno byc ok. Posiadam piaskarke syfonowa w tej chwili ale tez widzialem na zywo jak facet sodowal karoserie swego auta zwyklym pistoletem z Allegro za 50zl, z ktorego wychodzily dwa weze, jeden do kompresora a drugi do wiadra z soda. Nawet nawet mu to szlo!! tylko ze wszedzie musial biegac z widrem bo mowia ze odleglosc od wiadra do pistoletu nie powinna przekraczac metra. Moze ktos potarfi odpowiedziec na moje pytania. Aha ogolnie to plan mam taki- rozebrac auto, wrzucic na stojak, komore silnika i pagaznika oraz srodek wypiaskowac czyli tylko tam gdzie blacha jest gruba i jej nie wykrzywi, podwozie oczyscic na goraco ze wszytskich mas bitumicznych itd zas karoserie potraktowac preparatem do usuwania starych powlok lakierniczych typu SCANSOL lub inne np ABELIZER. Jak juz to wszytsko bede mial zrobione wtedy chce sodowac calosc i na to walnac podklad epoksydowy antykorozyjny. Tylko nie wiem czy bezposrednio po sodowaniu moge nakladac juz podklad czy musze najpierw przeszlifowac calosc. Prosze o opinie....

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam a mam takie pytanko jakis czas temu ogladalem jakis film (nie wazne jaki) ale bylo tam auto w ktorym sie zakochalem:) a mianowicie chevrolet camaro z 1968 roku:) jako ze mam ograniczony fundusz nie stac mnie na camaro po renowacji poniewaz kosztuja nawet wiecej niz te nowe camaro z salonu:). Z 2 strony wolalbym wlasnie zakupic ruine i zabrac sie za nia. Od strony mechaniki nie bedzie takiego problemu mam znajomego dobrego mechanika w dodatku w mojej pracy mam ogromne zaplecze frezarki tokarki hartownie elektrodrazarki wiele rzeczy bede mogl sobie sam dorobic np srubki o gwincie calowym:). Jedyne co mnie martwi to stan blacharki tych aut ale widze ze tutaj trafilem na fachowcow dlatego wlasnie mam takie zapytanie i przedstawie moze zdjecia tych samochodow

 

http://www.chooseyouritem.com/classics/files/127500/127558-1.1968.Chevrolet.Camaro.2-Door.Coupe.html

 

 

http://www.chooseyouritem.com/classics/files/10828500/10828578-1.1968.Chevrolet.Camaro.2-Door.Coupe.html

 

 

chodzi mi o to czy da rade jeszcze odpicowac te bryki zeby jakos wygladaly ze ta blacha nadaje sie juz tylko na zlom.

Pozdrawiam

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Osobiscie widzialem,ze gorsze byly robione i wychodzily cudenka przepiekne!!! Jest duzo z tym roboty i kazdy prawie element dorabiany, blacharz ma kupe roboty ale jak znajdziesz jakiegos fachowca z kolem angielskim to mozna zrobic to szybciej i najladniej. Mozna tez czesci sprowadzic ze stanow, blacharke tam masz tania jak barszcz, dla przykladu blotnik do mustanga 30 dolarow hehe. Wszystko da rade zrobic ale czasmi lepiej kupic autko w lepszym stanie, wtedy wydasz mniej na renowacje ale to tylko takie gdybanie. Jak robisz sam to bedziesz mial troche zabawy :) Powodzenia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No wlasnie najbardziej z tego wszystkiego boje sie blacahrki na szczescie mam tam (w USA) goscia ktory sie zna, co do kola angielskiego widzialem juz wlasnie cos takiego i powiem szczerze myslalem nad zrobieniem sobie czegos takiego bo konstrukcja tak na prawde jest bardzo prosta. Problem jest troche inny przy robieniu takich rzeczy trzeba miec poprostu talent artystyczny jak przy rysowaniu czy rzezbieniu patrzac na wzor zrobic cos takiego samego. i boje sie ze ja czegos takiego nie mam:) ale na razie wszystko na spokojnie nie ma co sie spieszyc. Co do roboty, tego boje sie najmniej wlasnie o to mi chodzi zeby troche przy tym porobic:) tak naprawde to bedzie sprawialo mi glowna przyjemnosc z tego auta:). Poprostu cos w zyciu robic trzeba.:) rozwazam dwie opcje zobacze ktora wyjdzie taniej albo znajde dobrego blacharza tutaj albo bede kupowal tam gotowe czescie bo tez widzialem ze maja tam firmy ktore zajmuja sie robieniem czesci do takich aut:). ZObaczymy jak to dalej pojdzie na razie musze znalesc wmiare dobra sztuke tam w USA:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No to powodzenia zycze w robieniu auta... Ja juz mam za soba mercedesa ale niestety nie skonczylem go i musialem sprzedac, teraz mam nastepna sztuke z lat 70tych ale choruje na karmanna ghia lub mustanga i musze sie zastanowic :) A co do kola angielskiego to konstrukcja jest prosta jak budowa cepa, najwazniejsze sa kolka z odpowiednio twardej stali i to najlepiej kupic oryginalne. Kiedys znalazlem na ebay taki zestaw za 100dolarow ale koles nie chcial wyslac do Polski. Sa dobre ale male kola angielskie w Anglii za 400funtow Beker albo cos takiego, wpisz english wheel w google i ci na pewno cos wyskoczy ciekawego. A co do blacharki to kumpel kiedys kupil w stanach trupa i na miejscu kupil wszystkie elementy blacharskie i reperaturki za 450 dolarow takze warto sie zasanowic czy warto sie bawic...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

u mnie w Gdansku kiedys jezdzil taki karmann autko wygladalo mega dziwnie i wyroznialo sie z tlumu:) co do mustangow tez chorowalem wlasnie do czasu jak zobaczylem camaro. Ogolnie amerykanskie auta maja w sobie to cos:). co do czesci to wlasnie chyba kupie tam poprosze zeby wsadzil do samochodu i wyslal razem z autem. tylko tak sie zastanawialem nad forma wyslania tzn z tego co mi wiadomo najlepiej wyslac najpierw do niemiec tymczasowo tam zarejestrowac i przewiezc do polski jako niemieckie auto. tylko jak to jest kiedy auto chce zarejestrowac na zolte tablice...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tego co ja sie orientuje kolego to jak sie sciaga zabytek i rejestrujesz na zolte blachy to cla nie placisz ale nie jestem pewny!!! Tylko podstawowe pytanie brzmi tak czy robisz dla siebie i bedziesz nim jezdzil? Jesli tak to rejestruj na zolte ale jesli chcesz troche pojezdzic i pogonic na zachod to tylko biale bo na pewno bedzie drozsze niz 50tys zrobione. Reasumujac jesli chcesz pogonic na zachod auto na zoltych blachach powyzej 50tys to masz taki podatek,ze nakrywasz sie nogami!!! Mozesz rowniez sciagnac jako zlom jesli tak da rade a w Polsce z uwagi na unikatowosc modelu i wiek bez problemu zarejstrujesz na zabytek, tzn bez problemu jesli nie napotkasz na pojeba w wydziale komunikacji tak jak ja w Jeleniej. Ale pamietaj o tym,ze robisz opinie rzeczoznawcy i stan nie moze zbytnio odbiegac od oryginalu!!!! a w trakcie uzytkowania nie mozesz wnosic ulepszen bez wiedzy rzeczoznawcy---- za wszelkie niezgodnosci jakie naklada na ciebie prawo w zwiazku z uzytkowaniem zabytku przewiduje sie do 3 lat wiezienia!!! Jesli np. jedziesz swoim CAMARO z przyciemnionymi szybami, obnizonym, lekki tuning itd to mozesz miec problemy :) Ale warto :super:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze to wszystko sprawdze jak to prawnie wyglada...Wiem tylko ze kolesie ktorzy sciagaja normalne auta to do niemiec a potem do polski bo inaczej sie poprostu nie oplaca. I tak sie zastanawiam bo generalnie nie bede mial w planie go sprzedawac bedzie to auto dla mnie, na sezon. I tez chcialem dokonac w nim pewnych przerobek np mniejsza sportowa kierownica, jakies, jakby weszly kubelkowe foteliki bo oryginaly nawet zaglowkow nie maja:) naglosnienie no i lekko bym te szybki przyciemnil ale z drugiej strony jak ma sie samochod zarejestrowany na zolte papiery jest duzo latwiej tylko raz placi sie OC itd itp duzo przywilejow...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kto Ci naopowiadal takich glupot, ze raz sie placi OC? Raz robisz przeglad tylko ale OC musisz miec bo jak nie to fundusz gwarancyjny w razie wtopy. Wracajac do ubezpieczenia to mi nikt nie chcial ubezpieczyc auta!!! Barany posrane chca wszyscy na rok a ja tylko na miesiac i tylko o Warcie mi sie udalo, nie wiem jak jest teraz, moze wiecej ubezpieczalni oferuje cos takiego ale znizek zadnych nie mialem z uwagi na fakt,ze jest to zabytek...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

to w takim razie odpuszcze sobie zolte papiery tzn tablice...To bezsensu szczegolnie jezeli bede chcial troszeczke go poprawic:). Zastanawiam sie jeszcze bo jak slyszalem auta z USA najlepiej najpierw sciagac do Niemiec a potem do Polandu... Poniewaz tam sa mniejsze podatki, tylko ktore podatki? wiem ze w Polsce placi se wat 22% clo w przypadku tego auta to 13,6 no i akcyza generalnie to jakos 50% wartosci auta a wie ktos jak to jest u szkopkow?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem jak to jest kolego ze sprowadzeniem do Rzeszy ale z pewnoscia cos znajdziesz na jakims forum, wpisz sobie w google i na bank cos ciekawego wyskoczy co Ci pomoze i pamietaj "CZEGO NIE MA W GOGLE TEGO NIE MA WOGLE" hehe :) A co do rejestracji to lepiej odpuscic zolte blachy skoro chcesz go tuningowac. Pozdrawiam i zycze powodzenia w pracach...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Witam chciałbym polecić strone: http://sodablast.pl

Firma zajmuje się oczyszczaniem karoserii metodą sodowania, usuwanie graffiti, oczyszczaniem i renowacją budynków antyków, drewna, felg aluminiowych, maszyn, itd.

Warta myślę polecenia oddaje im właśnie auto (Mercedesa z lat 70) zobaczymy jak wyjdzie:)

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość 1mfind1   
Gość 1mfind1
Sodowanie ostatnio zdobywa dużą popularność. Jest taka jedna dobra firma, która się tym zajmuje - Alufasbud. Mają stronę internetową piaskowanie.eu Możesz zajrzeć i się rozeznać co i jak ;)

 

Ciekawa oferta. Dzięki za link.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się teraz


×