Skocz do zawartości
  • wpisy
    2
  • komentarz
    1
  • wyświetleń
    331

Wpisy na tym blogu

 

Renault Captur. Mały Kadjar daje radę!

Jakiś czas temu miałem okazję pojeździć testowo Renault Kadjarem i jeśli czytaliście mój poprzedni wpis, wiecie że było to bardzo przyjemne doświadczenie.. Ostatnia styczność z Renault była na tyle pozytywnym przeżyciem, że postanowiłem przybliżyć Wam model Captur – auto nieco mniejsze, ale cały należące do kategorii crossoverów. Mimo że większość aut z tego segmentu charakteryzuje się ciekawym wyglądem, to Renault Captur na ich tle mimo wszystko zwraca na siebie uwagę. Jest to auto poniekąd designerskie, chociażby z tego powodu, że możemy zamówić dach w innym kolorze niż nadwozie. Dodając do tego ciekawie wyprofilowaną klapę i boki Captura, otrzymujemy naprawdę oryginalnie wyglądający samochód. Captur bynajmniej nie jest szarą myszką poruszająca się po asfaltowych żyłach miejskiego układu krwionośnego. Jeśli ktoś znudzony jest standardowy wyglądem w środku, to wnętrze Captura też powinno go raczej mocno zaciekawić niż niemiło zaskoczyć. Mimo pewnej dozy awangardy zachowano praktyczność. Jeśli mówimy o kwestiach technicznych, to trzeba zaznaczyć, że najnowsze modele Captura sprzedawany są w dwóch wersjach benzynowych (ENERGY TCe 188K i ENERGY TCe 90KM) i trzech wysokoprężnych z silnikami diesla (dCi 90KM, ENERGY dCi 90KM oraz ENERGY dCi 110KM). Ceny Captura zaczynają się od 55 tysięcy złotych, natomiast jeśli zdecydujemy się na najdroższą wersję, czyli ENERGY dCI 90 EDC Euro 6 w pakiecie INTENS, musimy liczyć się z wydatkiem ponad 80 tysięcy złotych.   Mimo że wygląd Captura sugeruje, że powinien pokonywać wszelkie przeszkody, to nie do końca jest to prawda. To nie auto terenowe, a po prostu bardzo solidny, modnie wyglądający crossover. Od wielkich wyzwań jest Renault Alaskan Concept, ale on niestety jeszcze na rynku się nie pojawił.

GrzybiarzDawid

GrzybiarzDawid

 

Próbna jazda Kadjarem, czyli testowanie nowego crossovera od Renault

  Przez wiele lat Renault traktowało segment crossoverów po macoszemu, jednak zmieniło się to wraz z wypuszczeniem na rynek Kadjara. Najnowszy model francuskiego producenta ma stanąć do walki między innymi z Nissanem Qashqaiem. Opiszę Wam moje pierwsze wrażenia na temat tego modelu.   Testowany przez mnie Kadjar posiadał napęd 4x4 (w trybie Auto, Lock lub 2WD), pojemność 1.6 litra, silnik dCI o mocy 130KM oraz 6-biegową manualna skrzynię biegów. Muszę przyznać, że auto bardzo dobrze radziło sobie z wszelkimi niedoskonałościami powierzchni, a jechałem zarówno po dziurawym asfalcie, jak i wilgotnym żwirze. Nawet przy większej prędkości stabilność auta była bardzo przyzwoita   Moją dwugodzinną podróż, po podmiejskich terenach, wpisuję w poczet tych komfortowych. Renault Kadjar posiada naprawdę wygodne fotele i myślę, że nawet dłuższa podróż nie nadwyrężyłaby mojego kręgosłupa. Drugie na co zwróciłem uwagę to świetne nagłośnienie. W wersji, którą jeździłem, wartej niecałe 120 tysięcy złotych, zamontowany był system firmy Bose. Sprawdził się on świetnie przy muzyce hiphopowej oraz IDM.   Wygląd? To już kwestia naprawdę subiektywna, ale trzeba uczciwie przyznać, że crossover Renault prezentuje się naprawdę fajnie. To taki mniejszy brat Captura. Oryginalnie zaprojektowane reflektory ciekawie współgrają z agresywnym grillem, nadając samochodowi sportowo-elegancki sznyt. Jeśli chodzi o wnętrze to jest po prostu schludnie i funkcjonalnie. Przede wszystkim widoczność zasługuje na słowa pochwały.   Na koniec jeszcze trochę o najważniejszych kwestiach technicznych. Kadjar został zaprojektowany na platformie CMF, a jego rozmiar wynosi 4,45 m długości, 1,84 m szerokości oraz 1,60 m wysokości. Auto powinno znakomicie sprawdzić się podczas wakacji, gdy będzie trzeba załadować do środka większa ilość rzeczy. Bagażnik o pojemności 472 litrów powinien usatysfakcjonować większość kierowców.   Po dwóch godzinach użytkowania najnowszego dziecka koncernu Renault mogę stwierdzić, że to naprawdę ciekawa propozycja. Myślę, że francuski koncern wszedł do segmentu crossoverów w naprawdę niezłym stylu.

GrzybiarzDawid

GrzybiarzDawid

×